Aktualności

Gdy­by człowiek wie­dział jak Bóg go kocha, umarłby ze szczęścia. Jan Vianney

Nasze parafialne dzwony

Z protokołu powizytacyjnego z przełomu roku 1687/1688 roku wiemy, że pierwotnie dwa dzwony kościelne umieszczone były na zewnątrz kościoła w drewnianej dzwonnicy, a jeden z dzwonów znajdował się w kościele. W roku 1817 drewniana dzwonnica została rozebrana wraz z rozbudową naszego kościoła. Rozbudowa kościoła została jednak wstrzymana i kontynuowana dopiero w 1825 r.

Ustawiona została nowa drewniana konstrukcja otoczona murowanymi ścianami i przylegała do reszty bryły kościoła. Na drewnianej konstrukcji zawieszono trzy dzwony. Największy z 1535 r., ważył około 600 kg. Brzmiał bardzo piękne, a w bezwietrzne dni słyszany był nawet w Koźlu. Był to jeden z piękniejszych i cenniejszych dzwonów na ziemi strzeleckiej. Niestety w 1817 r. podczas demontażu z drewnianej wieży został uszkodzony i w tym samym roku wyłączono go z użytku. Dopiero w 1876 roku wykonano z niego nowy odlew dzwonu. Kolejnym dzwonem był dzwon św. Jana z 1606 r., tzw. pogrzebowy. Trzecim dzwonem był dzwon św. Jadwigi z 1868 r.

W 1857 r. na wieży kościoła zamontowano zegar, lecz po kilku latach przestał działać. W „Katoliku” z 1888 r. czytamy, że jeden z mieszkańców skarży się na fakt iż w naszym kościele od dawna znajduje się zegar, ale nikt z liczącej 2500 dusz w parafii nie angażuje się w jego naprawę. Sytuacja ta nie zmieniła się i sprawności zegara już nie przywrócono.

10 marca 1905 r. doszło do zawalenia się wieży kościelnej. Dziś wewnątrz wieży widać doskonale poziom, od którego została odbudowana wieża. W „Głosie Śląskim” z marca 1905 r., dowiadujemy się, że wieża kościoła zawaliła się do połowy jej wysokości. Biorąc pod uwagę fakt iż obecne ślady odbudowy wieży (na fotografiach zaznaczono czerwoną linią) sięgają około 16 metrów, więc można przyjąć, że poprzednia jej wysokość mierzyła nawet około 32-33 metrów (bez stożka). Dziś wieża razem ze stożkiem oraz krzyżem mierzy 30 metrów. Wiemy także z tego samego źródła, że nikt w wyniku zawalenia się wieży nie został ranny. Uszkodzony został jednak stojący po dziś dzień kamienny krzyż schodkowy z 1885 r. oraz stojący przy kościele pomnik poświęcony poległym w wojnie prusko-austriackiej w 1866 r. Uszkodzony krzyż odbudowano, ale pomnik prawdopodobnie nie został poddany odbudowie. Przyczyną zawalenia się wieży były prawdopodobnie dzwony, które przy dzwonieniu naruszyły być może już wadliwą wieżę. Kiedy odbudowywano wieżę podjęto decyzję, że będzie ona niższa niż jej pierwotna wersja. Po odbudowie wieży umieszczono w jej górnej części ponownie trzy dzwony.

Niestety w trakcie I wojny światowej władze niemieckie rekwirowały na potrzeby militarne także dzwony kościelne. W 1917 r. z naszej miejscowości zabrano dwa dzwony: dzwon św. Jadwigę oraz dzwon na wykonany na nowo z dzwonu z 1535 r. Dzień 19 lipca 1917 roku był smutnym dniem dla mieszkańców naszej miejscowości, gdyż w tym dniu pożegnali dwa dzwony, które zostały na wozie odesłane do Strzelec Opolskich. W kościele pozostał tylko najmniejszy dzwon św. Jana tzw. sygnaturka z 1606 r. Dopiero w 1923 r. za staraniem ówczesnego proboszcza ks. Guido Heisiga oraz parafian sprowadzono trzy nowe dzwony.

Niestety parafianie nie cieszyli się długo nowo nabytymi dzwonami gdyż w 1942 r. dzwony te zostały zarekwirowane przez władze hitlerowskie na cele militarne. W kościele pozostawał znów tylko najmniejszy dzwon Św. Jana aż przez 31 lat. Dopiero 16 października 1973 r. parafianie wraz z ówczesnym proboszczem ks. Adamem Igielskim doczekali się trzech nowych dzwonów: św. Annę, św. Maksymiliana i św. Jadwigę. Dzwony te znajdują się na wieży kościoła po dziś dzień.

Jedynym dzwonem, który przetrwał do dnia dzisiejszego jest właśnie najmniejszy dzwon tzw. sygnaturka. Dzwon św. Jana był również dzwonem pogrzebowym. To niezwykle cenny historycznie świadek wielu wydarzeń jakie miały miejsce w naszej parafii. To dzwon, którego brzmienie słyszało wiele pokoleń gdyż jego powstanie datuje się na 1606 r., a w roku 1828 został poddany odnowieniu przez ówczesnego proboszcza ks. Johannesa Krebsa, który pokrył koszt odnowienia. Na płaszczu dzwonu widnieje następująca inskrypcja: FUSA ANNO MDCXVI. REFUSA DUCE KREBSIO PAROCHO ANNO MDCCCXXVIII. DA PACEM DOMINE IN DIEBUS NOSTRIS„. W tłumaczeniu oznacza: „Wykonany w roku 1606. Odnowiony przez proboszcza Krebsa w roku 1828„. W górnej jego części istnieje zapis: „DA PACEM DOMINE IN DIEBUS NOSTRIS” co w tłumaczeniu oznacza „O Panie, daj pokój w naszych czasach„.  Dzwon ten po roku 1973 był umieszczony na kościele filialnym w Lichyni gdyż nie było w tamtejszej świątyni wtedy dzwonów. Dzwon ten był tam aż do roku 2008 kiedy to za staraniem ks. proboszcza Teodor Smiatka zakupiono drugi nowy dzwon (mniejszy – 130 kg.) o imieniu „Maryja”. Pierwszy nowy dzwon (większy – 220 kg.) o imieniu „św. Józef”, wraz z parafianami z Lichyni ks. Teodor zorganizował i zakupił dla tamtejszego kościoła już w 2007 roku. Najstarszy dzwon jest zabezpieczony i przechowywany na terenie jednego z pomieszczeń parafialnych.

29 czerwca 2011 r. wieczorem o godz. 18.07, w nasz kościół parafialny uderzył piorun, uszkadzając m. in. napędy dzwonów. Ksiądz proboszcz Teodor Smiatek zlecił wtedy zainstalowanie napędów elektromagnetycznych, które swoje zadanie spełniają po dziś dzień. W dniach 13 i 14 września 2024 r. w wyniku potężnych wichur i obfitego deszczu rozszczelniła się wieża kościoła wraz z dzwonnicą. Dzięki szybkiej interwencji księdza Teodora i zaniepokojonych parafian udało się uniknąć większych strat. Mimo to Ksiądz Proboszcz zlecił naszym firmom gruntowny remont i renowację całej wieży świątyni od wewnątrz, łącznie z wcześniejszym uszczelnieniem pokrycia dachowego wieży oraz wzmocnieniem i konserwacją konstrukcji dzwonnicy. Prace zostały solidnie wykonane w ciągu 2,5 miesiąca.

Powyższy opis historii naszych dzwonów obrazuje z jak wieloma trudnościami i wyzwaniami mierzyli się nasi przodkowie oraz jak ważne było dla nich dbanie o to by kościelne dzwony towarzyszyły im w wielu życiowych momentach. Wielka szkoda, że te trudne wydarzenia historyczne, jakie nawiedzały naszą ziemię, nie pozwoliły przetrwać wszystkim starym dzwonom do dnia dzisiejszego.